+48 605 20 30 20 | Pon-Pt 8:00 - 16:00
Gadżety reklamowe Gadżety reklamowe Gadżety reklamowe
Tematy Tematy Tematy
Zestawy Zestawy Zestawy
PREMIUM PREMIUM PREMIUM
Cofnij Cofnij
powrót
Cofnij
Gadżety reklamowe Gadżety reklamowe
Menu
Eko
Eko
Dom
Dom
Biuro
Biuro
Premium
Premium
Gry i zabawki
Gry i zabawki
Odzież i akcesoria
Odzież i akcesoria
Sport i wypoczynek
Sport i wypoczynek
Targi i eventy
Targi i eventy
Elektronika
Elektronika
Torby i plecaki
Torby i plecaki
Upominki firmowe
Upominki firmowe
Cofnij
Dom Dom
Menu
Strzałka w lewo Zobacz o nas

Historia powstania OpenGift.pl

Od garażu do pozycji numer jeden w Polsce

Wywiad z założycielami OpenGift.pl:  Szymonem Frieske  i  Pawłem Frieske

Prowadzący
Dwadzieścia lat działalności to imponujący wynik. Jeśli dobrze policzyłem, to stworzyliście w tym czasie 38 brandów! Nie wszystkie przetrwały, ale OpenGift.pl jest liderem gadżetów reklamowych w Polsce. Jak to się stało, że wciąż działacie z pełną parą?
Rozmówca 2
Moim kluczem jest pasja i radość tworzenia. Od samego początku traktowałem pracę jak pole do eksperymentów – nigdy nie postrzegałem jej jako obowiązku. Mam poczucie, że nie przepracowałem w życiu ani jednego dnia, bo cały czas jest to dla mnie zabawa, tylko okoliczności się zmieniają. Każdy projekt był okazją do nauki i odkrywania nowych sposobów myślenia o biznesie, ludziach i produktach. Nawet dzisiaj, kiedy patrzę wstecz, widzę, że porażki była w rzeczywistości lekcjami, a każdy sukces – wypadkową wielu prób i błędów.
Rozmówca 1
Dokładnie. Dla mnie od pierwszego projektu chodziło o realizowanie pomysłów. Czasem eksperyment i kreatywność szły w parze z konkretnymi wynikami biznesowymi, a czasem wręcz przeciwnie. Zafascynował mnie e-commerce dający poczucie, że nie ma limitu skalowania sprzedaży.
Prowadzący
A rodzinny biznes? To przecież jubileusz Waszej współpracy. Często mówi się, że rodzinna firma to tykająca bomba, mieszanka rywalizacji i napięć?
Rozmówca 1
Jasne, jest rywalizacja - na samym początku nawet w radykalnej formie, ale nauczyliśmy się z niej korzystać. Zaczęliśmy od bycia konkurencją. Dopiero od pewnego momentu ustaliliśmy, że udziałami dzielimy się 50:50.
Rozmówca 2
Lubimy się po prostu. Powiedzmy to szczerze: kochamy się, choć to nie oznacza, że się zawsze zgadzamy. Wręcz przeciwnie – w wielu kwestiach mamy inne spojrzenie, co stymuluje nas do nowych rozwiązań i lepszych decyzji. Dla mnie kluczowe jest, że nigdy nie straciliśmy szacunku ani zaufania.
Prowadzący
A początki? Zaczynacie klasycznie od garażu.
Rozmówca 2
Tak, był garaż (śmiech). Ojciec dość szybko musiał parkować na zewnątrz. Rodzice dali nam wsparcie - niefinansowe, ale stali za nami, czasem pilnowali. Wszystko zaczęło się bardzo wcześnie kiedy przychodzi pasja muzyką elektroniczną. Mając 15 lat uczę się kodowania stron internetowych i zakładam serwis – ClubTechno.pl…
Rozmówca 1
I nie zgodziłeś się, żebyśmy robili to wspólnie z udziałami po 50%! Chciałeś mi dać tylko 49, więc trzynastoletni ja zakładam TopDJ.pl, który osiąga 250 tysięcy unikalnych odwiedzin miesięcznie i staje się twoją konkurencją.
Rozmówca 2
(śmiech) Na dodatek większą i bardziej rozpoznawalną. Nowe pomysły rodzice chowali w sejfie, żeby uniknąć wzajemnych oskarżeń.
Prowadzący
Taki rodzinny urząd patentowy!
Rozmówca 2
Dokładnie. Ależ to były czasy! Zaczynają się pojawiać pierwsze pieniądze, bo nasze serwisy stają się tak popularne, że domy mediowe chcą kupować reklamy. Mając 13 i 15 lat każdy z nas generuje kilkukrotność ówczesnej średniej krajowej, ale całe środki reinwestujemy w kolejne pomysły i brandy. Problem w tym, że byliśmy naprawdę młodzi, więc na spotkania z partnerami i właścicielami klubów muzycznych wysyłamy starszych kolegów z naszych serwisowych redakcji. Niedługo później zakładam sklep z koszulkami dla fanów muzyki elektronicznej sygnowanych logo ClubTechno.pl. Umowy podpisuje mama, natomiast pierwszy magazyn jest w naszej garderobie.
Rozmówca 1
W 2006 roku powstaje internetowy sklep z nadrukami na odzieży Embros.pl – nasz pierwszy wspólny biznes. Przełom i pojednanie (śmiech). Szymon, zamiast traktować współpracę jak prostą sumę naszych sił, odkrywa wtedy, że razem możemy osiągnąć znacznie więcej – efekty, które się mnożą, a nie tylko dodają. I rzeczywiście szybko rośniemy: przejmujemy piwnicę, dobudowujemy kolejny pokój i zajmujemy garaż.
Prowadzący
Czy to moment, w którym powstaje OpenGift.pl?
Rozmówca 2
Nie istnieje jeszcze jako marka, ale 16 marca 2006 uznajemy za narodziny OpenGift.pl, ponieważ wtedy wchodzimy do branży gadżetów.
Rozmówca 1
Naszym pierwszym produktem jest smycz na festiwal muzyczny. (Rozeszła się na pniu). Podejmujemy współpracę z dużymi festiwalami typu Sunrise Festival, OFF Festival i Audioriver. To był prawdziwy kamień milowy.
Rozmówca 2
I tutaj zaczyna się dopiero jazda z eksperymentowaniem i budowaniem firm. Czego my nie próbowaliśmy! Była agencja bookingowa dla DJów, projektowanie stron www, plebiscyt PureClubbing, platforma e-commerce dla twórców internetowych i właścicieli znanych marek, wypożyczalnia samochodów (też nam nie wyszła). Mamy na koncie nawet kancelarię podatkową Frieske.pl oraz agencję reklamową Van De Friesque na cześć naszych przedwiecznych holenderskich przodków! W końcu w 2014 roku powstaje Reflect Group i tam brand OpenGift.pl, który nauczył nas, jakim skarbem są ludzie w firmie. A prawdziwym sprawdzianem była pandemia…
Prowadzący
To brzmi groźnie. Dużo straciliście?
Rozmówca 1
Paradoksalnie – nie. W czasie globalnego zastoju mieliśmy najlepsze wyniki w historii. To właśnie wtedy zrozumieliśmy, że żaden kryzys nie jest w stanie złamać firmy, która naprawdę inwestuje w ludzi i kulturę. Na początku był strach, który zamieniliśmy w działanie. Cały zespół zachował się jak zgrana drużyna piłkarska – każdy wiedział, kiedy podać, gdzie stanąć, jak pomóc, a my jako firma tylko dobijaliśmy do bramki.
Rozmówca 2
To doświadczenie ugruntowało naszą filozofię: budujemy ludzi, nie produkty. Produkty są tylko narzędziem tworzenia wartości. Dziś wiem, że z taką ekipą żaden kryzys nie jest nam straszny – zawsze znajdziemy sposób. Wierzę też, że dzięki kulturze opartej na otwartości, zaufaniu i empatii uczymy się pokory i stajemy się lepszymi ludźmi – również poza murami naszej firmy.
Prowadzący
A pamiętacie Waszego pierwszego pracownika?
Rozmówca 1
WSPÓŁpracownika – bo tak chcemy mówić o ludziach, których zatrudniamy - tak, dobrze pamiętamy. W biznesie naszych rodziców pracowała świetna dziewczyna i zapytali ją czy nie chciałaby z nami współpracować. Po kilku latach została kierownikiem. Nawet poznała u nas w firmie męża!
Prowadzący
Jak się zostaje liderem w branży? Co macie czego brakuje konkurencji?
Rozmówca 2
Myślę, że przede wszystkim odwaga, kreatywność i strategiczne myślenie. To prawda, że OpenGift.pl to 100 tysięcy klientów B2B, 300 tysięcy zrealizowanych zamówień i ponad 50 milionów złotych obrotu netto rocznie. Ale dla nas te liczby są efektem długofalowego myślenia i konsekwentnego inwestowania w ludzi i relacje. Pierwsze siedem lat nie wypłaciliśmy sobie ani grosza – wszystko szło w rozwój. Dopiero w ósmym roku pojawiła się skromna wypłata. Druga rzecz to inwestowanie w ludzi. Zatrudniamy zarówno ekspertów, którzy mają doświadczenie, jak i młode osoby z potencjałem. Dzięki temu możemy rozwijać talenty wewnątrz firmy i dawać im realny wpływ na kształt biznesu. Jeden z naszych współpracowników zaczynał jako drukarz – dziś jest prezesem i współudziałowcem spółki Reflect.pl. Chcemy dawać więcej niż tylko pieniądze za pracę. To jest nasz sposób budowania wartości i pozycji na rynku.
Rozmówca 1
W każdej firmie usługowej zatrudnieni współpracownicy będą traktować klientów tak, jak sami są traktowani w pracy. W 2024 roku zdefiniowaliśmy firmowe DNA, wizję, misję i teraz kulturę organizacji określamy hasłem #openPEOPLE. Samodzielność w działaniu, uczciwość i możliwość uczenia się na własnych błędach – to dla nas ważniejsze niż sztywna hierarchia. Naprawdę wierzymy, że ludzie rozwijają się najlepiej, gdy czują odpowiedzialność za efekt końcowy, nawet jak to nie jest najlepszy efekt (śmiech). Bo właśnie o to chodzi w naszej filozofii: OpenGift.pl to nie tylko marka – to ludzie. OpenGift.pl = #openPEOPLE.
Prowadzący
Po 20 latach nie straciliście błysku w oku tych dwóch nastolatków sprzed komputera z Windowsem 97, co zatem możecie obiecać światu w trzeciej dekadzie działania OpenGift.pl?
Rozmówca 2
Będziemy wsłuchiwać się w naszych klientów i ich potrzeby z niespotykaną otwartością oraz rozwijać naszą obecność w Polsce – otwieramy biura w każdym większym mieście, żeby być jeszcze bliżej ludzi, z którymi współpracujemy…
Rozmówca 1
…bo dla nas rozwój to nie tylko liczby i nowe adresy, ale przede wszystkim ludzie, którzy te miejsca wypełniają. Dlatego na tej drodze będziemy inwestować w ich rozwój i kompetencje jak nigdy dotąd.